środa, 8 lipca 2020

Się zauważyło

- A u ciebie jak?
- Ok, a czemu pytasz?
- Bo masz taki głos...
W tej samej chwili głos się zmienił.
Się zauważyło. Nie powiedziało.

wtorek, 7 lipca 2020

Się nie zapomniało

- A mnie jest już wszystko jedno. Włączę sobie Baobab albo empetrójki, przebiorę się, zamknę w łazience i będę kleić mozaiki, listwy... zapomnę.
Się nie zapomniało.

poniedziałek, 6 lipca 2020

Się przyjęło

- A teraz zrobimy złudzenie optyczne - Się przyjęło ton mentorski.
- A co to znaczy?
- Że jest nierówno, a będzie wyglądać równo.
Siedmiolatek przeciągnął głosem "a" i poszedł. Polityka go nie interesowała.

niedziela, 5 lipca 2020

Się powróciło

Dwór był biały, z frontowym szerokim gankiem, wysokim dachem z gontu. Z tyłu wąska weranda z drewnianą balustradą i kamiennymi płytami.
Się czuło jakby było u siebie, jakby powróciło...
Nigdy we dworze nie mieszkało.

sobota, 4 lipca 2020

Się nie wierzyło

- Pasożyt raz zakosztowawszy życia na koszt innych dobrowolnie nie zrezygnuje ze swego pasożytnictwa!
Się nie wierzyło, że po siedemdziesięciu latach jeszcze raz usłyszy takie teorie. Ale cóż. 
- Upoiwszy się raz własnym domniemanym intelektem nigdy nie zrezygnuje z mojżeszowania.
Najważniejsza była wiara. 
W swoją doskonałość.

piątek, 3 lipca 2020

Się wysłuchało

- Cenię twój minimalizm, ale jedno zdanie to za mało.
Się wysłuchało. Wiedziało, że niekiedy jedno słowo to za dużo.

czwartek, 2 lipca 2020

Się nie znało

Kilkanaście lat temu była smukłą dziewczyną z papierniczego, miała długie jasne włosy, lekko niepewny uśmiech, nieśmiałość i śmiałość jednocześnie. Wydawała się sympatyczną osobą.
- Kamilek! Nie ruszaj tego! Ola gdzie jesteś? Kto jest z małą? - słychać ją było w każdym kącie wielkiego dyskontu.
- Tutaj idziemy! - niemal biegiem ruszyła z wózkiem wypchanym po brzegi, a za nią gromadka dzieciaków z jeszcze jednym wózkiem niemowlęcym.
- To co? Muszę jeszcze jedno opakowanie? - Nadal nie ściszyła głosu. - To nie! Niech pani nie liczy! To nie biorę! Ola! Gdzie jesteś?
Potem maszerowała głośno i szybko zamykając rodzinny pochód.
- Przynajmniej nie pada!
Się patrzyło jak wszystko ulegało zmianie. Tylko nie znało kierunku.