czwartek, 1 września 2016

Się słuchało

Rozmowa pierwsza:
- No, wiesz, przecież w tej szkole jesteś najinteligentniejszy.
Matka początkującego gimnazjalisty (na więcej nie wyglądał) nie żartowała.
- No…
Rozmowa druga:
- Wiesz, pierwszego wyjechałem do Irlandii, wróciłem dwudziestego czwartego…
- Ja cały miesiąc w ch… piłem. Ostatni tydzień odpuściłem, bo po ch… mam być zmęczony. I tak bardziej zmęczony jestem wakacjami niż rokiem szkolnym. Po ch… wymyślili te wakacje.
Prawie absolwenci zawodówki również kłamali wzajemnie.
Się słuchało. Tylko.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Się westchnęło

Ona – w skromnej, niebieskiej sukience idealnie podkreślającej jej delikatną figurę i ogromnym słomkowym kapeluszu.
On – w lnianej, niebieskiej koszuli z modnie podwiniętymi rękawami, spod których wyłaniał się  ogromny bladozielony tatuaż, a do tego krótkie spodnie idealnie podkreślające wysportowane nogi.
Oni – ubrani skromnie, a zarazem stylowo i firmowo spacerowali z dwoma chartami polskimi, ozdobionymi ogromnymi złotymi obrożami.
Nijak nie pasowali do tej gawiedzi wędrującej wśród drewnianych chałup przykrytych strzechą. Byli jak z innego świata, z innej epoki, z innej kultury.
Nie mieli w sobie nic z nuworyskiego wywyższania ani aspiracji domniemanych elit. Byli sympatyczni, rozmowni, inteligentni…
- Tak wyglądało prawdziwe szlachectwo – westchnęło Się.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Się pomyślało

Tu koszulka z orłem, tam z ogromnym napisem „POLSKA”, gdzieś z husarzem, z powstańczą kotwicą i jeszcze innym ‘dumnym sloganem’.
- Dziś trzeba więcej odwagi – pomyślało Się – żeby nosić koszulkę WOŚP.

wtorek, 26 lipca 2016

Się oniemiało

Maszerowała krokiem pewnym, sprężystym, żywo gestykulując, a jej ciało falowało w rytm wypowiadanych słów. Owszem, miała niewielką nadwagę i strój nieco niemodny, ale na jej głębokim dekolcie dumnie brylował ‘ajfon’ w złotym etui i równie złotym pasku.
To zmieniało wszystko.
- Nawet balzakowski wiek - oniemiało Się.

czwartek, 21 lipca 2016

Się zastanowiło

Miał może pięćdziesiąt, może sześćdziesiąt lat. Siedział na murku w garniturze, z puszką piwa starannie otwartą i sprawdzał własne skarpetki, ledwie ściągnięte z nóg. Najpierw jedną powoli wciągnął na rękę, obejrzał dokładnie z obu stron, kiwnął głową, założył na nogę. Potem drugą metodycznie obrzucił wzrokiem, założył, łyknął piwo, kiwnął.
Ludzi patrzyli z odrazą.
- Bo alkoholik? – zastanawiało Się.

środa, 20 lipca 2016

Się snuło

Smoki siedziały na starym, plecionym wozie pod wiatą pamiętającą czasu ‘cysorza’.
- Tato, tato! – wrzeszczały zabawnie. – Opowiesz nam legendę o koniach?
I snuło Się opowieść pomieszanych prawd ewolucji, kłamstewek legend, pomysłów wyobraźni, a Smoki z olbrzymi oczami chłonęły nowości.
- Idziemy już – zdecydowały o jej końcu. Ich świat miał zbyt wiele ciekawszych początków.