niedziela, 4 kwietnia 2021

Się nie wiedziało

Nawet z komina jednej z największych elektrowni wystawały uszy zająca. Ogromne, nieruchomo zawieszone w powietrzu.
- E, to skrzydła - dziesięciolatka jak zwykle miała inny kąt patrzenia.
I Się nie wiedziało, czy to było zależne od wieku, czy punktu obserwacji. A może to jedno i to samo...

czwartek, 1 kwietnia 2021

Się odwróciło

- O! Ryszard! - głos ekspedientki dobiegł zza pleców i Się machinalnie odwróciło. Tam przez frontowe drzwi sklepu wpłynął, lekko kołysząc się na nogach, roczny malec.
No, Ryszard. R-Y-S-Z-A-R-D!
Świat jak zwykle nie nadążał za rzeczywistością.

wtorek, 30 marca 2021

Się pomyślało

Na dość dużym rondzie stało ośmiu rosłych mężczyzn. Obok piętrzyły się drewniane skrzynki wypełnione kolorowymi bratkami. Panowie rozmawiali, gestykulowali i najwyraźniej ustalali plan kolorystyczny wiosennego ronda.
- Brakuje mi tu kobiety - Się pomyślało - i jej poczucia estetyki. Ale, czy to nie jest stereotyp?

niedziela, 28 marca 2021

Się mijało

Może przez to, że to jedyny otwarty sklep w regionie. Może przez to, że tak tanio. Może przez to, że promocja przez trzy dni. Może przez to, że w ludziach wciąż tkwi instynkt łowcy. Może przez to, że wciąż trzeba liczyć się z pieniędzmi. Może przez to, że jest w nas chciwość. Może przez to, że trzeba wszystko robić przekornie. Może.
Się od trzech dni mijało ogromną kolejkę. Pora i dzień nie miały znaczenia. Ludzie i tak stali. I w trzecim dniu pojawiła się pokusa, by stanąć na końcu.
Na szczęście chwilowa.

wtorek, 23 marca 2021

Się czytało

"Powiadają, że w pewnym wieku jest już zbyt późno na miłość. To nie tak, że nie da się już kochać, bo się da. Ale są to już inne miłości, chłodniejsze, jak przygasły popiół. Są tacy, co ten stygnący żar próbują rozdmuchać; taki ogień bucha jednak tylko na chwilę, a dmuchający może poparzyć sobie usta. (Radek Rak, Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli, Warszawa 2021) 
Się czytało i czytało, i czytało. Było w tym akapicie tyle odbicia rzeczywistości, tyle otaczającego świata, że (przyznając rację) przestało nadymać policzki.
- Coś takie nafuczane? - Przyobiednie pytanie jak zwykle udawało lub nie dostrzegało.
- Nie jestem - nie kłamało, nie tłumaczyło.

środa, 10 marca 2021

Się odparło

- Ktoś to namalował serducho! - niemal krzyknęła znad książki. - Pewnie ktoś w księgarni namalował.
- Na pewno - Się odparło.
Przecież wyjaśnienia najprostsze zawsze były najtrudniejsze.

sobota, 27 lutego 2021

Się wróciło

Na ulicy leżała rozjechana i brudna rękawiczka. Jak Tali, pomyślało Się, mijając ją mimochodem. Swoją drogą, myślało idąc, ile na świecie musi być takich rękawiczek, identycznych potworzeń do kogoś należących i ktoś akurat ją zgubił, i może szuka, a rękawiczki Tali leżą spokojnie na swoim miejscu, szczęśliwe, czyste i sparowane.
- A gdzie jest druga rękawiczka? - następnego dnia, w jednej chwili, zmaterializował się obraz brudnej, zniszczonej rękawiczki w rynsztoku.
Natychmiast Się wróciło po nią, wyszukało, niemal wydarło z asfaltu i przyniosło do domu by odżyła.
Niestety była tylko rękawiczką.

wtorek, 16 lutego 2021

Się nie wiedziało

Sobota
Na parkingu stał kilkuletni suv w stanie niemal idealnym. Błyszczący, czyściutki, bez zadrapań i zabrudzeń choć na zewnątrz góry brudnego śniegu i ciapiącego błota pośniegowego.
Obok pakował zakupy Gość niczym wyjęty z okładek książek Pilipiuka jakby teleportowany z głębokiego PGR-u.
Zgrzyt pierwszy.

Niedziela
- Nic nie kupiłam, bo nie miałam kiedy - powiedziała jakby przepraszając.
Chwilę później, kiedy już nie słyszał dodała:
- Też nie lubię walentynek i ich nie obchodzę.
Zgrzyt drugi.

Poniedziałek
- Jestem pod wrażeniem relacji między wami i myślę, że macie szczęście...
- No, mówiła, była zachwycona...
Zgrzyt trzeci. Niedopowiedziany.

Się nie wiedziało, czy Prawda nie jest jak Zelandia, której dziewięćdziesiąt cztery procent jest pod wodą.

poniedziałek, 8 lutego 2021

Się usłyszało

- To ja pomogę! - Się usłyszało za plecami.
- Nie trzeba. Dam radę.
- Lubię pomagać - gość o urodzie starego Stinga nie odpuszczał.
- A niewiele tego zostało.
- To nic - mówił niewyraźnie przez spore braki w uzębieniu. - Mam łopatę.
No i pomagał. Nie oszczędzał się, a kiedy dostał dychę zarobku ucieszony pobiegł do...
A tego już Się nie wiedziało. Ważniejsza była wdzięczność choć nie był on etiopskim cesarzem z przełomu minionych wieków.

sobota, 6 lutego 2021

Się zrozumiało

To była Stara Kobieta. Się często mijało ją na moście, kiedy wracając z zakupów pchała swój balkonik, mocno dostawiając lewą nogę z charakterystycznym przytupem. Już z daleka było ją słychać jak wystukiwała swój rytm życia.
Tym razem balkonik stał przed schodami, a Stara Kobieta kurczowo trzymając się balustrady działała w innym schemacie: lewa na schodek - lewa ze schodka - prawa na schodek - prawa ze schodka.
Podejdę, pomogę - Się pomyślało obserwując Starą Kobietę jak zapętlony gif w zwolnionym tempie.
I dopiero wtedy zrozumiało, że ona ćwiczyła. Tak absurdalnie jak absurdalna może być starość.

czwartek, 4 lutego 2021

Się nie kryło

- Proszę - Mechanik wręczył źle świecącą żarówkę H7. - Można ją sobie zamontować w ciągniku.
- No - Się nie kryło rozbawienia - to na razie mam tylko żarówkę.
Mechanik uśmiechnął się jakby całe życie pracował na poważnie, a tymczasem każdy początek zawsze miał jakiś punkt zaczepienia. Choćby żarówkę.

sobota, 30 stycznia 2021

Się podniosło

Nic. Kiedy wokół jest wszystko i od samego rana widać, że jest. A tu nic. Żadnej reakcji, żadnego słowa, żadnego gestu ni grymasu...
- Tutaj też możesz podnieść rolety.
Całe przywitanie na dzień dobry. Się podniosło milcząc.

środa, 27 stycznia 2021

Się przeczytało

Na wyłożonym towarze leżała kartka z odręcznym napisem "To oferta na czwartek. Nie rozwalać".
Się przeczytało.
- A kultura po czyjej stronie?

niedziela, 24 stycznia 2021

piątek, 22 stycznia 2021

Się siedziało

Przez półtorej godziny Się siedziało bezczynnie i bezmyślnie gapiło się w wielką tablicę Mendelejewa. Nie, to nie mógł być przypadek, żaden Bing Bang, żaden Chaos. Wszystko składało się logicznie, metodycznie, dopasowane jak budowla z klocków, w której był jakiś zamysł i cel.
Kto? A tuż już odpowiedź była dowolna.

czwartek, 21 stycznia 2021

Się zauważyło

Taki drobiazg. Urzędowa toaleta i wiecznie podniesiona deska. Po każdym wyjściu kobiety.
- Dziwne - Się zauważyło. - Stereotyp jest przeciwny.

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Się współczuło

Ona siedziała za biurkiem, Ono bawiło się w innym pokoju, On szukał czegoś za ścianą. Hałas.
- Co tam słońce? - zapytała Ona.
- A nic! W porządku. - Odpowiedział On ze szczerym uśmiechem na twarzy.
Ona zmieszała się ogromnie, wzrok jej uciekał na lewo i prawo, by tylko nie spojrzeć w jego twarz. Aż nadto wszystko było czytelne.
Się współczuło. 

niedziela, 17 stycznia 2021

Się przeczytało

Się przeczytało kolejny kryminał, który polecano niemal wszędzie. Reklama.
I tyle. Motyw, zachowania (zwłaszcza owego sprawcy czynu), miejsce czynu, postacie... wszystko wydało Się absurdalne.
Ale reklama.
- Agata! Ta to miała inteligencję, spryt i humor. A tu... reklama.

piątek, 15 stycznia 2021

Się pytało

To była młoda dziewczyna, bardzo szczupła, zgrabna o delikatnej twarzy i pięknych dłoniach. Ubrana jak zwykła nastolatka (choć nieco starsza) w idealnie dopasowane dżinsy i bluzkę. Tylko te włosy... długie ufarbowane w szarą biel.
Sprzeciw? Bunt? Wyróżnienie? Gust?
Się pytało samo siebie, bo nikt z całego tłumu klientów nie zastanawiał się nad zwykłą kasjerką.

środa, 13 stycznia 2021

Się odmłodniało

1.
Ślady łap kota, ślady wróbli, a wszystko odbite w miękkim śniegu wokół kociej miski. 
Nagle Się przypomniały czasy licealne, czasy rodzinnego domu, czasy minione.
2.
Droga do szkoły, tym razem chodnikiem, a nie poboczem drogi. Te same planty, ten sam śnieg, to samo powietrze.
Nagle Się zatęskniło za tamtymi czasami.
3.
Przez te dwie krótkie chwile Się odmłodniało.

wtorek, 12 stycznia 2021

Się wypaliło

Drzwi obrotowe miały to do siebie, że zawsze zawężały rzeczywistość do niemal klaustrofobicznych rozmiarów, a głos w nich dziwnie potężniał. Kobieta weszła rozmawiając przez telefon.
- A Tolek?
- Banan! - Się wypaliło.
Na szczęście na tyle cicho, że nikt nie usłyszał tych dziwnych skojarzeń, które zewsząd Się zbierały.

niedziela, 10 stycznia 2021

Się tkwiło

- Co robisz? - zapytała z wyraźnym zdziwieniem w głosie.
- Nic.
Się leżało na kanapie z lewą ręka zawiniętą wokół oczu, prawą położoną na czytanym właśnie kryminale i tkwiło jak posąg. "Nic" było najwłaściwszą odpowiedzią, bo w rzeczy samej nic nie robiło. Myślało, a to miewało niewiele wspólnego z jakąkolwiek pracą. Ta zawsze opierała się na schematach, rutynie, powtarzalności. Ale "nic" było też wygodnym unikiem przed setką pytań, na które Się nie miało ochoty odpowiadać. Mimo wszystko uczuć nie zastąpią słowa.

czwartek, 7 stycznia 2021

Się zastanawiało

Na nogach miał wysłużone brązowe buty sportowe (co najmniej dwa numery za duże) pozaginane w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Zielone skarpetki z Mikołajem w czerwonej czapce, mieniące się żywymi barwami kontrastowały zarówno z butami jak i szarym dresem ze ściągaczami wysoko nad kostkami. Całość okrywał płaszcz do kolan, ciepły i czarny choć niekoniecznie nowy. A na końcu była głowa z wesołą twarzą, rozbieganymi oczami i wełnianą, kolorową czapką z pomponem nonszalancko zatkniętą na samym czubku głowy. Na czapce zaś napis (podwójny) na całym obwodzie: OBIEŻYŚWIAT.
- I jak to jest kiedy wszystko jest wypisane na czole? - Się zastanawiało.

środa, 6 stycznia 2021

Się kręciło

Szybki krok, rzut spojrzeniem w lewo, błyskawiczny zwrot w prawo i wprost przed siebie, i cały ciężar ciała na lewą stopę, prawa w górę, obrót wokół własnej osi i znów przed siebie.
- Dlatego nie lubię tańczyć. Nie lubię tracić kontroli.
Się kręciło między sklepowymi półkami w poszukiwaniu kubka termicznego.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Się

A dlaczego - proszę ja Was
zawsze musi być jakiś las?
I w dodatku jeszcze siedem,
nie wystarczy tylko jeden?!

A do tego góry takie,
że jak zwykle siedmiorakie?
A za nimi jeszcze morza
i jeziora, i przestworza?

Nie wystarczy jakiś lasek?
Skrawek mały choćby pasek,
ledwie wejdziesz już wychodzisz.
No i nie brniesz i nie brodzisz.

Taki obok tuż przy drodze
co wygląda mało srodze,
lecz pomieści całą bajkę
i królewnę - Małą Majkę.

Ta królewna w zamku mieszka
incognito - ksywa Śmieszka.
Potajemnie - rzecz wiadoma
bo się chowa przed Siedmioma.

E nie, nie, nie przed krasnalami
ani przed tą co czarami
rzuca w włóczkę czasem w jabłko,
tylko kryje się przed appką

co ją kusi w każdej chwili
swą ułudą - moi mili,
bo gdy tylko fotkę pstryknie
wnet pięknieje i już kwitnie.

Usta pełne, nosek prosty,
cera gładka, żadnej krosty,
biust - wiadomo - taki w miarę.
Że to ona dacie wiarę?

Tylko trochę meble gięte,
okna obłe, ściany ścięte,
niebo takie filtrowane,
chmury, cienie pochowane.

I królewna wciąż pytała
kiedy ekran w dłoń chwytała:
- Komóreczko, powiedz przecie,
co jest prawdą na tym świecie?

Aż uciekła w las ten mały
gdy jej lajki powiedziały:
- Tyś jest piękna! Żadna ściema!
Tylko szkoda, że cię nie ma.

Teraz siedzi w swoim zamku
i codziennie o poranku
Się uśmiecha razem z Tobą:
- Jak to dobrze jest być sobą.

sobota, 2 stycznia 2021

Się ucieszyło

Nagle coś powiedział równając do kroku.
- Proszę? - Się nie zrozumiało jego niewyraźnej acz trzeźwej mowy.
- Wszystkiego najlepszego w nowym roku.
- A dziękuję. Też życzę dobrego. Oby był lepszy niż poprzedni.
- Dzięki.
Się ucieszyło jakoś tak niemal dziecięco, że ten lokalny pijaczek o urodzie starzejącego się Stinga zagadnął go życzeniowo. Zupełnie inaczej.